Dziś chcielibyśmy się z Wami podzielić zdjęciami, jakie wykonały fotopułapki ustawione przy gniazdach kulików wielkich na Północnym Podlasiu. Wbrew pozorom, siedliska kulika, to nie tylko półdzikie, odludne obszary. To również intensywnie użytkowane łąki, często w niewielkiej odległości od zabudowań gospodarskich. Kuliki są często niepokojone przez przejeżdżający w pobliżu sprzęt rolniczy, zdarza się że po łąkach biegają puszczone luzem psy lub wiejskie koty, choć w tym miejscu na szczęście nie zostały sfotografowane. Znajdujące się we wsiach kurniki przyciągają też lisy, które są głównym zagrożeniem dla jaj i młodych kulików. Śmiertelne niebezpieczeństwo stanowią ptaki drapieżne i krukowate. Fotopułapki zarejestrowały orlika krzykliwego, który plądrował gniazdo oraz wronę siwą. Czasem jednak zdarzają się inni, ciekawi, ale zupełnie nieszkodliwi goście, tacy jak kuropatwa, sarna czy ciekawskie, wszędobylskie szpaki.
W tym roku także pogoda nie rozpieszczała kulików. Susza i chłód sprawiły, że trawy zaczęły rosnąć późno, przez co gniazda były łatwe do namierzenia przez drapieżniki. Tę sytuację niestety wykorzystał orlik krzykliwy. Kuliki musiały też stawiać czoła przeraźliwie zimnym nocom, kiedy to temperatura spadała nawet poniżej -10ºC. Nawet w drugiej połowie maja, kiedy kluły się młode, temperatury o poranku oscylowały czasem w okolicach zera.
Niełatwo jest być kulikiem. Fotopułapki pomagają nam identyfikować zagrożenia i dobierać metody ochrony do lokalnych uwarunkowań. Nasz projekt i działania prowadzone w latach ubiegłych pomagają kulikom unikać części niebezpieczeństw. Świadczą o tym ptaki z flagami i nadajnikami, które przyszły na świat w zabezpieczonych gniazdach lub w hodowli i regularnie powracają na lęgi. Ale o tym następnym razem.













